# 714
Jestem pogodzona z tym co się stało. Pogodzona z tym, że już zawsze będzie inaczej niż było, że całą siłę jaką mam czerpie z sentymentu. Trudno. Nauczyłam się jakoś to akceptować i nawet czasem czerpać z tego minimum przyjemności. W każdym razie nie mam wyboru, bo wiem, że muszę dać radę, bo zbliża się najlepszy czas w roku i jak nie teraz to nigdy.
lagata 2012-04-21 12:45:20
skomentuj (0)
# 713
I co? 2 dni, powiedzmy 3 było spoko. Znowu cofnełam sie na maksa z tym wszystkim. Na myśl o słowie NIE CHCE rzygać mi się chce, a na myśl o słowie NIE MOGE mam ochote podciąć sobie żyły.
lagata 2012-02-27 22:52:25
skomentuj (1)
# 712
wiem, że to z bezsilności, ale w sumie to mam ochote to wszystko rzucić w cholere. Wszystkie zobowiązania, obowiązki i po prostu przez jakiś bliższy nieokreślony czas nic nie robić. Może wtedy doceniłabym co mam albo chociaż dowiedziała się czego, czego tak bardzo mi potrzeba nie mam. już sama nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić. mimo tego, że mój facet zawalił dziś z całej epy, a żonaty miesza mi w głowie tak bardzo, ze trace jakąkolwiek wiare w ludzi... to mam jakiś taki lepszy dzień. Chyba zaczynam dojrzewać do myśli, że potrzebuje pomocy z zewnatrz.
lagata 2012-02-14 21:23:22
skomentuj (0)
# 711
pieprzony numer 2. robilam wszystko w te jebane ferie a nie zmienilo sie nic.
lagata 2012-02-10 18:39:31
skomentuj (0)
# 710
Czuje, ze nic mi już nie pomoże. Uszło ze mnie życie, to na pewno. Alienowanie - moje nowe hobby. Jeszcze troche będę sama to starczy mi odwagi.
lagata 2012-02-03 20:33:55
skomentuj (0)
# 709
I co mam powiedzieć? że po prostu nie chce mi się życ, ze życie mnie nudzi i nie mam na nie pomysłu? Rzygać mi się chce i tu nie chodzi o brak zajęć, bo ich mi nie brakuje. Po prostu czegokolwiek się nie tknę to mnie dobija. To już nawet nie kwestia tego, że źle się dzieje. To raczej fakt, że przestałam wierzyć w ideały. Nie ma idealnych ludzi, idealnych związków, idealnych studiów, przyjaciół, rodziny. Próbuje zmienić swoje zycie i myślenie, a kończy się na tym, że płacze co wieczór w poduszke, że to nie tak miało być. Przy życiu trzyma mnie tylko ciągła walka o siebie i dążenie do doskonałości. Chcę, zeby ludzie mnie doceniali, żeby ktoś powiedział, że jestem fajna, żeby mi w końcu ktoś nie cisnął. Mam dość tej maski, że mnie to wszystko bawi. Jestem na skraju. Nie chce mi się już nic. Niczego nie oczekuje. Nie chcę już być niczyją żoną, matką, nie chcę skończyć studiów. Nie chce już niczego co mogę osiągnąć, bo boje się, że będę rozczarowana. Po raz kolejny. Będę tylko dążyć do doskonałości wewnątrz i na zewnątrz siebie, bo wiem że nigdy w tej materii nie osiągne wszystkiego.
Nienawidze siebie, swojego życia i faktu, ze nie jestem szczęśliwa.
Tagi: przemyślenia
lagata 2012-01-30 00:24:28
skomentuj (0)
# 708
Jestem tak dziwnie wykończona spokojem ducha jaki mam, mimo wszystkich zawirowań jakie ostatnio są. Nie rozumiem.
Tagi: przemyślenia
lagata 2012-01-15 15:20:42
skomentuj (0)

