# 709
I co mam powiedzieć? że po prostu nie chce mi się życ, ze życie mnie nudzi i nie mam na nie pomysłu? Rzygać mi się chce i tu nie chodzi o brak zajęć, bo ich mi nie brakuje. Po prostu czegokolwiek się nie tknę to mnie dobija. To już nawet nie kwestia tego, że źle się dzieje. To raczej fakt, że przestałam wierzyć w ideały. Nie ma idealnych ludzi, idealnych związków, idealnych studiów, przyjaciół, rodziny. Próbuje zmienić swoje zycie i myślenie, a kończy się na tym, że płacze co wieczór w poduszke, że to nie tak miało być. Przy życiu trzyma mnie tylko ciągła walka o siebie i dążenie do doskonałości. Chcę, zeby ludzie mnie doceniali, żeby ktoś powiedział, że jestem fajna, żeby mi w końcu ktoś nie cisnął. Mam dość tej maski, że mnie to wszystko bawi. Jestem na skraju. Nie chce mi się już nic. Niczego nie oczekuje. Nie chcę już być niczyją żoną, matką, nie chcę skończyć studiów. Nie chce już niczego co mogę osiągnąć, bo boje się, że będę rozczarowana. Po raz kolejny. Będę tylko dążyć do doskonałości wewnątrz i na zewnątrz siebie, bo wiem że nigdy w tej materii nie osiągne wszystkiego.
Nienawidze siebie, swojego życia i faktu, ze nie jestem szczęśliwa.
Tagi: przemyślenia
lagata 2012-01-30 00:24:28
skomentuj (0)
# 708
Jestem tak dziwnie wykończona spokojem ducha jaki mam, mimo wszystkich zawirowań jakie ostatnio są. Nie rozumiem.
Tagi: przemyślenia
lagata 2012-01-15 15:20:42
skomentuj (0)
# 707
Chciałabym poprosić Boga o pomoc. Naprawdę chciałabym tak jak kiedyś zwyczajnie się pomodlić, ale z uwagi na nagromadzenie faktów z ostatniego czasu ja po prostu nie mogę. Odważne będzie to stwierdzenie, ale on zwyczajnie sprowadził ludzi na złą drogę. Szczerze wierze, że to nie ON, tylko zwyczajna ludzka nadinterpretacja, ale nawet jeśli, nie chce w tym uczestniczyć skoro tak to ma wyglądać. Mam dośc tej doliny i tego popierdolonego roku. Na dodatek chłopak Andżeliki skoczył z okna, bo się pokłócili. Zostawił jej list, że to wszystko jej wina. Miał 17 lat, a ona reszte życia z wyrzutami sumienia. Kurwa.
Tagi: śmierć, wiara
lagata 2011-12-28 14:21:34
skomentuj (0)
# 706
Ile to się rzeczy działo u mnie przez te pare dni!
PRACA PRACA PRACA
PROJEKTY PROJEKTY PROJEKTY
Do tego uczelnia, dziadek. Krótko mówiąc zmęczenie dało mi się we znaki.
Choć w pracy jest zabawnie nie powiem, że nie.
Ja: kupi pani opłatek?
Klientka: O tak, tak bardzo chętnie! Albo nie, bo mam za ciężko.
Ja: Wspieramy fundacje niedorozwoju
Klient: haha
Ja: Może opłatek dla pana?
Klient: Ja bym panią chętnie kupił.
Ja: Chciałby pan kupić opłatek? Wspieramy fundacje kardiochirurgii?
Klient: O nie, nie ja jestem niewierzacy. A po ile?
poza tym jestem zachwycona rozkoszą jaką daje mi AMIGO. Jest taki śliczny i słodki <3 Budzi mnie jak nie wstaje od razu, tylko włączam drzemke, krzyczy jak zablokuje mu się jedzenie. Lata, śpiewa, ogólnie jest uroczy :)
Wczoraj postanowiłam ruszyć swój bałagan i zrobić świąteczne porządki. Jak dotąd posprzątalam we wszystkich szafach i umyłam okno, poszło w 2h, 3 worki śmieci. Nawet nie bolało. Po raz kolejny doceniłam gabaryty mojego malutkiego pokoju.
Przez prace i brak czasu w związku z nią postanowiłam przygotowywać się do świąt od listopada, teraz mój zachwyt świętami wpadł w jakąś niebezpieczną fazę eksytująco-podniecającą, a jeszcze przecież cały tydzień. Nic, trudno. Przeleci zanim się obejrze. Jak zawsze.
A dziś nie idę na uczelnie, na trening, do dziadka ani do pracy. MUSZE odpocząć. Już fajnie, że spałam 12h, czuje się jak nowonarodzona. Zaraz obejrze 194924 raz HOLIDAY. Jeszcze tylko gorąca herbata, ciasteczka własnej roboty babci, kocyk, dres i jestem w niebie ;)
Tagi: święta, praca, zwierzęta
lagata 2011-12-18 12:13:18
skomentuj (0)

